Zrób sobie prezent na Walentynki

Odwiozła dzieci do rodziców i szybko wróciła do domu. Nakryła stół granatowym obrusem w czerwone serca. Położyła czerwone serwetki, ustawiła białe talerze i dzbanek z wodą z pomarańczami, cytryną i rozmarynem. Postawiła deskę serów i winogrona. W piekarniku dochodziła jego ulubiona zapiekanka z ziemniaków, boczku i sera chedar.

W zamrażarce były lody, a w miseczce przygotowane banany do skarmelizowania na deser. Założyła kabaretki i czarną cekinową sukienkę, pociągnęła usta czerwoną szminką i czekała. Czekała. Czekała. Czekała. Poczuła znużenie i położyła się na kanapie i przykryła kocem. Jak usłyszy jego kroki na schodach szybko się zerwie i złoży koc. Starała się być spokojna. – Penie dłużej zatrzymali go w pracy, może pojechał po kwiaty, może wybiera kolczyki u jubilera… – myślała i pocieszała się. Zrobiło jej się jakoś mięciutko, ciepło i chyba przysnęła. Pierwsze co poczuła to szarpniecie za włosy… Silne i bardzo bolesne. Upadła na ziemię i zaraz próbowała wstać. Wtedy poczuła jego pięść na policzku, potem na nosie. Uniósł ją za ramiona i rzucił z całej siły. Uderzyła skronią o stół. Nie wiedziała czy krew leci jej z nosa, czy z łuku brwiowego. Nic nie widziała. Poczuła na języku złamany ząb. Teraz pora na kopniaki. Zwinęła się w embrion i starała się ochronić głowę. Dostała w nerki. – Kurwo! – usłyszała – Dla kogo się tak wyrychtowałaś? Z kim chciałaś się dzisiaj pieprzyć zdziro?

Czuła zapach swojej krwi, jego wódki i przypalonej zapiekanki z ziemniaków. Czuła.

Były Walentynki.


Pomyśl ile razy słyszałaś, że spierdoliłaś mu życie, że jesteś beznadziejna, do niczego się nie nadajesz?

Ile razy słyszałaś, że jesteś cudem, że jest ci tak bardzo wdzięczny, że przy nim trwasz, że walczysz o niego, gotujesz rosół i załatwiasz odtrucia?

Ile razy słyszałaś, że jesteś suką, zdzirą, bez mózgiem, gównem jebanym, że do niczego się nie nadajesz i czego się dotkniesz to tylko potrafisz spierdolić?

Ile razy słyszałaś, że jesteś miłością jego życia i że zrobi wszystko dla ciebie i że po stopach i dłoniach cię będzie całował i cię chronił i że już nigdy, przenigdy się nie napije?

Ile razy słyszałaś że go zniszczyłaś, że go zostawiłaś, a on już bez ciebie nie da rady żyć, że jesteś bez serca i rozumu, że go zabijasz?

Ile razy słyszałaś, że dzięki tobie żyje, dzięki tobie życie jest piękne i najlepsza rzecz jaka go spotkała tom właśnie ty?

Ile razy słyszałaś że gdyby mógł cofnąć czas to by uciekł przed tobą, nigdy by nawet nie spojrzał w twoim kierunku?

Ile razy dzwonił i błagał cię żebyś wróciła, że dla dobra dzieci powinniście być razem?

Ile razy słyszałaś, że to , że go kochasz to kłamstwo, bo gdybyś go kochała mogłabyś z nim dalej być?

Ile razy straszył cię, że znajdzie sobie lepszą, młodszą i jeżeli nie zrobisz mu dobrze to pójdzie na dziwki?

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments