Wielowarstwowy tort nasączony wódą

Matka Marcina kończyła gotować zupę pomidorową. Ulubioną zupę swoich wnuków. Dzisiaj Marcin ma je do niej przywieźć, bo zabiera Paulinkę na Mazury. Jak dobrze, że zorganizował ten wyjazd, Martwiła się o syna, ale jeszcze bardziej o synową. Schudła jakoś ostatnio i taki smutek miała w oczach. Dzwoniła do niej za każdym razem jak się upił. Ona matka, czuła takie zagubienie. Co poszło nie tak? Nie mogła się pogodzić, że jej ukochany synek pije jak ostatni luj. Sika pod siebie, z mieszkania tak ładnie urządzonego przez Paulinkę robi melinę, a potem dzwoni do niej i prosi o pomoc. A ona tak bardzo chce mu pomóc, a Paulinka na nią krzyczy, że nie można, że ona karmi jego nałóg. Kiedy dzwoni do niego, a on nie odbiera to nie potrafi pomyśleć, że pewnie jest zajęty, tylko że pewnie znowu pije i dzwoni do niego raz, za razem, aż do rozładowania telefonu. Ale dzisiaj jest dobrze. Obiecał, że już nie będzie pił. Serce matki zawsze wierzy w dziecko. Jest już stara, ile jej jeszcze zostało? Ale tak by chciała, że zanim zamknie oczy to Marcin się ogarnie. Doceni to co ma. Zrezygnuje z wódki. O dzwonek. To pewnie on z dziećmi. – Już biegnę koteczki! – zawołała śpiewnie. Otworzyła drzwi. Na progu stała zapłakana Paulinka i przestraszone dzieci. Serce jej stanęło i broda zaczęła się trząść – No nie mów. To nie możliwe. Przecież tak się cieszył, że jedziecie.


  • Rodzina, w której ktoś jest uzależniony jest jak wielowarstwowy tort.
  • Pierwsza warstwa to alkoholik, który zwykle jak nie pije jest cudownym, dobrym człowiekiem. Ale jak pije to albo znika w ciągu, albo nasącza się powoli alkoholem i baluje, albo staje się awanturniczy i agresywny.
  • Bliscy alkoholików doskonale znają pijany bełkot, szarpanie emocjonalne, nocne telefony, obwinianie za picie wszystkich i pretensje.
  • Alkoholik ma tendencje do bagatelizowania swoich zachowań. Często mówi – i co się takiego wielkiego stało?
  • Ale kiedy zostaje sam i traci po kolei wszystko i wszystkich, dalej brnie we wściekłość, że to bliscy są źli, że go przekreślili. Stosuje liczne manipulacje, żeby ich złamać. Płacze, krzyczy, buduje poczucie winy, straszy, odwraca kota ogonem i mówi, że to ona jest zła, że nim manipuluje, że go niszczy, że jest wyrachowana.
  • Współuzależniony, zostaje z poczuciem winy, nie daje sobie prawa do poczucia szczęścia, cały czas się boi, ma zaburzenia snu, ataki paniki, poczucie cierpienia na zmianę z wiarą, że tym razem się uda.
  • Wisienką na torcie są dzieci, które wniosą w dorosłe życie bardzo złe wzorce. Które same będą pić, albo zwiążą się z uzależnionym.
  • Lukier to starzy rodzice, którzy wbrew wszystkiemu wierzą w swoje uzależnione dziecko, pomagają i obwiniają się o nałóg swojej latorośli.
  • Ratujcie się wszyscy! Do Ośrodków, do specjalistów marsz. Tak wiele możecie zrobić. Niech każdy zajmie się sobą. Dla siebie.

anonimowe komentarze

avatar
  Subscribe  
Powiadom o