Taki mam plan

Wyszedł dwa tygodnie temu z dziesięciodniowego ciągu. – O nie! Już nigdy się nie napiję! – myślał – Mimo tego, że minęło już tyle dni od kiedy jest suchy, to organizm jeszcze się buntuje. Ciśnienie skacze, uderzenia zimnych potów co chwila atakują, trzewia szaleją i ta słabość wszechogarniająca. Mózg działa jakoś wolniej, praca się nie klei, a terminy gonią, bo narobił sobie zaległości. Dramat!

– Kochanie idziesz dzisiaj na rower? – zapytała żona.

– Taki mam plan. – szybko odpowiedział. A ona tylko prychnęła.

– Co mi tu prychasz? Mówię ci, że mam taki plan. – żachnął się.

Wyszła bez słowa. Znowu go obserwuje! Przecież obiecał jej, że tym razem nie zawiedzie, że już nigdy. Naprawdę!!! Gdyby teraz ktoś mu zaproponował kielonka, to by chyba się porzygał. Musieli by go zmusić. Boże, ale boli go głowa.

Do pokoju wszedł syn. – Co tam tatuś, robota ci się nie klei? Może coś pomogę?

– Eee, nie, muszę sam. Zobacz tyle tych zegarków do zrobienia, a mi się łapy telepią, jak bym wczoraj przestał pić. – z synem zawsze mógł sobie pozwolić na szczerość.

– No latają. Ojciec, bo byś skończył już z tym chlaniem, tylko obiecujesz a co chwila znowu jazda. W końcu się utopisz w tej wódzie. Nikt ci nie pomorze, rozumiesz. Weź się za siebie. Prysznic brałeś, bo trochę capisz? – włączył gadkę jak żona.

– Oj nie truj mi. Sam dobrze wiem. Zaraz pójdę się umyć. Taki mam plan. – odpędził się od szczeniaka, jak od natrętnej muchy.

Telefon dzwoni, kogo to znowu niesie – Halo? A cześć mamo! Słabiutko.

– Synku powolutku, krok za krokiem. Powoli, powoli i wyjdziesz na prostą. Elektrolity pijesz? Jadzia mówiła, że żurku Ci nagotowała. Na basen idź, to Cię odświeży jak kroplówka. – matka włączyła swój pobłażliwy, ale natrętny tryb.

– Taki mam plan mamo. Muszę wracać do pracy, zegarki czekają, ludzie się niecierpliwią. – zagasił jej zapał w zarodku i odłożył słuchawkę.

Włączył telewizor. Nie da rady pracować, od jutra zacznie, głowa mu nie pracuje. O na Netflix jest nowy serial, pogapi się, odmóżdży, będzie lepiej.

Nie wiadomo, kiedy zrobił się wieczór. Jadzia weszła do domu. – Znowu leżysz? Dzwoniła do mnie pani Karnowska zegarek chce jutro odebrać, już miesiąc czeka. Wszyscy dzwonią już do mnie. Zrobiłeś ten jej budzik? – od wejścia mędzi.

– Nie. Jutro zrobię. Taki mam plan. Dzisiaj nie mogłem. Głowa mi nie pracuje, łapy latają. – zaczął się tłumaczyć.

– A na rowerze byłeś? – nie odpuszczała.

– Nie. Jutro. Mówię ci, że byłem nie do życia. – bronił się.

– Krystek! Obiad! – zawołała syna.

Usłyszał szybkie kroki na schodach – Mama zjem u siebie, dobrze? Ojciec, weź się umyj. Śmierdzisz.

– Chodź pójdziemy na basen. Jeszcze młoda godzina. Odświeżysz się, głowę dotlenisz, zmęczysz, to i dobrze potem pośpisz, a jutro będzie lepiej. – namawiała Jadzia.

– Daj spokój. Jutro wszystko zrobię. Taki mam plan. – miał już dosyć tego gadania.

– Stary, wiesz co myślę? Za dwa tygodnie będziesz pił… – wzięła torbę na basen i wyszła.

– Co oni się mnie wszyscy czepiają. Już kurna wiedzą, kiedy się napiję, dlaczego i po co! Nie wierzą we mnie. Idę spać. Niech się w cholerę ode mnie odczepią! Minęły dwa tygodnie….  pił….


  • Kiedy nie chcesz już pić i jest to Twoja solidna decyzja, musisz zrobić wszystko, żeby się udało.
  • Znasz wszystkie mechanizmy chlania? Te wszystkie teorie o systemie iluzji i zaprzeczeń, o magii miodowego miesiąca bez wódy, o nonszalancji i pewności, że przecież Ty już nie pijesz!
  • Żeby Ci się udało, musisz o tym wszystkim wiedzieć i pamiętać.
  • Na początku trzeźwienia najważniejszy jest plan. Musisz zająć czymś głowę. Plan dnia działa jak cudowny zawór bezpieczeństwa. Wiem to trudne, bo często stare nawyki, wszechogarniające lenistwo i ta cholerna nonszalancja zwalniają Cię z realizacji planu.
  • Ale jeżeli mówisz „Taki mam plan” i nic za tym nie idzie, jesteś na najlepszej drodze do picia.
  • Odhaczanie kolejnych punktów – poranny prysznic, rower, basen, praca, pranie, zmiana pościeli, odgrzanie zupy, randka, kino, zrobienie kolacji żonie, obejrzenie odcinka serialu, trening na siłowni, wypad na narty z dziećmi – spowoduje, że będziesz cały czas w akcji, w aktywności, w czynie. Głowa i ręce będą zajęte, a Ty będziesz bezpieczny. Z każdym wykonanym punktem będziesz czuł się lepszy, silniejszy, sprawczy. Nie będziesz myślał o głupotach.
  • Kiedy nie ma planu i nic się nie dzieje, jest nuda. A nuda jest pierwszym kieliszkiem. Drugim jest głód, trzecim zdenerwowanie, czwartym zmęczenie, piątym samotność. Brak planu to cała butelka, a potem cały ten syf.
  • Więc jeżeli mówisz „Taki mam plan.”, to żeby się waliło i paliło, to żeby kosztowało Cię to tyle wysiłku, że prawie padniesz, zrealizuj to!!! Dzięki temu będzie Ci łatwiej dotrzymać obietnicy danej sobie, żonie, dziecku, matce. Dzięki temu będzie Ci łatwiej dobrze żyć.
  • Powodzenia!

anonimowe komentarze

avatar
  Subscribe  
Powiadom o