SMS-y

Life Haven

Pisał do niej sms-y. Niecodziennie. Co jakiś czas. Miał ogromną amplitudę uczuć od złości, przez tęsknotę, aż po nienawiść. Głupia sucz nie odpisywała. Zostawiła go suka pół roku temu. On ją tak kochał, a ona najpierw mu naobiecywała, jak to będzie pięknie, a potem się zawinęła. Hipokrytka jebana.

Czytaj dalej SMS-y

Koszmar

trzeźwiejący alkoholik

Obudziła się z myślą, która ją przeraziła – On był lepszy jak pił. Powiedziała to zdanie na głos. Nie no! Nigdy nie przypuszczała, że to powie. Przez lata marzyła o tym, żeby on wytrzeźwiał. Modliła się, wysyłała na terapię, załatwiała nawet znachorów….

Czytaj dalej Koszmar

Coś optymistycznego

Coś optymistycznego

Stała w oknie i skubała paznokciami spierzchnięte usta. Oddech rwał się po długotrwałym płaczu. Płakała z rozgoryczenia, z żalu, z poczucia krzywdy i z tęsknoty. Biła się z myślami czy dać mu szansę. Zadzwonił wczoraj po dwutygodniowym ciągu. Nie odebrała. Zaczął pisać smsy – prosił, błagał, przepraszał. Znów zadzwonił. Nie odebrała.

Czytaj dalej Coś optymistycznego

Ile się mieści w Twojej butelce?

Ile się mieści w Twojej butelce

Zastanawiałeś się kiedyś, ile się mieści w Twojej butelce? Ile możliwości w niej tonie? Ile niewykorzystanych szans? Ile straconego szczęścia? A ile miłości? Czy wiesz, że jeżeli nie przestaniesz pić w końcu nie wytrzyma Ci serce albo wątroba, albo dostaniesz udaru, albo wszystko na raz? Czy wiesz, że zostawisz ją samą, a wszyscy będą się dziwić, dlaczego ona za Tobą płacze i że powinna odejść i zostawić Cię już dawno? Czy zadawałeś sobie kiedykolwiek te pytania?

Czytaj dalej Ile się mieści w Twojej butelce?

Zniknięcie. Kiedy pomagasz wszystkim kosztem siebie. Dla wszystkich masz czas i chętne do pomocy ręce. Nie umiesz odmawiać. Nagle czujesz, że już Cię nie ma. Nie istniejesz.

Life Haven

Przychodziła do mnie bardzo często. Łagodna, delikatna, krucha. Włosy związane w kitkę, drobne, kolorowe kolczyki i nieodłączny szal otulający szyję. Zawsze było jej zimno. Chowała dłonie do rękawów albo grzała je od kubka z herbatą. Za każdym razem kiedy przychodziła, pytała, jak się czuję. Kiedyś odgarniałam włosy i musnęłam skroń. Od razu zaproponowała po pierwsze: lek przeciwbólowy, bo pewnie głowa mnie boli, po drugie: namiar na fantastycznego specjalistę od migren. W myślach nazywałam ją „Niosąca Pomoc”.

Czytaj dalej Zniknięcie. Kiedy pomagasz wszystkim kosztem siebie. Dla wszystkich masz czas i chętne do pomocy ręce. Nie umiesz odmawiać. Nagle czujesz, że już Cię nie ma. Nie istniejesz.