Nie pił już cztery miesiące, dzisiaj wypił duszkiem litr wódki. Już nie masz siły. Znikasz. Rzecz o życiu z alkoholikiem.

Były oczywiście takie chwile, kiedy mówił „Kochanie, będę trzeźwy. Nie odważę się teraz napić. Zamieszkamy razem, będziemy sobie pracować, żyć, Zobaczysz. Kochanie ja już nie piję. Znalazłem metodę. Tym razem się uda”. Zaczęło mnie to złościć, ale potrafię już tylko robić krzywdę sobie. Nie jemu. Kiedy tylko powiem mu coś niemiłego, zaraz czuję się winna. Nie lubię siebie takiej, z rozpaczy wyrywam sobie włosy, biję pięściami po udach. Kiedyś rozbiłam butelkę po jego wódce i cała się pocięłam. To już trwa kilka lat.  Oszukuje mnie, przestaje pić na dwa tygodnie, na miesiąc, raz nawet się udało na cztery miesiące. I kiedy już ta nadzieja znowu zaczyna we mnie kiełkować to on znowu nie odbiera telefonu. A ja znowu boję się do niego pojechać. Po co? Przecież i on i ja wiemy, ze jest pijany. Znów jadę po to, żeby to niby jego naprawić, ale to ja wychodzę rozbita. Na drobne kawałki. Jak kryształowe lusterko. Wpadam w histerię, płaczę, szczypię się po dłoniach. A on patrzy na mnie z politowaniem i śmieje się. I znowu odliczanie. Trzy dni, tydzień, dziesięć. Dzwoni do mnie pomiędzy jedną butelką i drugą i mówi, że już z tym kończy. A potem, kiedy jego organizm już nie przyjmuje alkoholu, cały się trzęsie, wymiotuje, przeprasza, sprząta tę melinę, w która zamienił swoje mieszkanie Nie mam już siły. Za każdym razem z nim zrywam. Jakiś terapeuta powiedział mi, że przestałam być wiarygodna, ale ja się nie poddaję. Może walczę po prostu o samą siebie. Bardzo za nim tęsknię. W okresach, kiedy nie pije jest wspaniały, ciepły, dobry, rozmawia ze mną.

Przewracam się. Potrzebuję stałego lądu. Wczoraj znowu zaczął pić. Byłam u niego już rano. Wypił litr wódki. Na hejnał, duszkiem. Kiedy weszłam, próbował ukryć puste butelki w skrzyni na pościel, pod łóżkiem. Wyrwałam mu je i rozbiłam. Rzuciłam je tak mocno, że rozbiły lampę z Ikei, którą mu sama kupiłam. Z bezradności rozsypałam całą popielniczkę na dywan. Krzyczałam. Wyrwałam sobie włosy. Był cały spuchnięty, rozczochrany. Zasikał się znowu. Miał długą przerwę, wiec teraz będzie pił dłużej.  A ja mu ponownie uwierzyłam. Jestem kretynką. Mam ochotę zrobić sobie krzywdę, tak, żeby bolało. Bardziej niż z tym zębem. Znowu mu dałam pieniądze na wódkę. Poprosił mnie o 50 zł na papierosy.

Muszę się ratować. Pani mnie rozumie? Prawda?


  • Kochanie, jesteś współuzależniona.
  • Robisz wszystko, żeby on nie pił, a w trosce o jego komfort, to Ty zachowujesz się jak nałogowiec. Świat przestał dla Ciebie istnieć. Nic się nie liczy tylko Twój alkoholik.
  • Kiedy zaopatrujesz mu lodówkę, kupujesz ubrania i papierosy, stawiasz wakacje, dajesz pieniądze mu na wódkę.
  • Pilnujesz, żeby chodził na terapię, sprawdzasz czy jeszcze się nie napił. Kiedy zacznie, zabierasz mu pieniądze i karty, żeby szybciej skończył, a potem gotujesz rosół i pomagasz dojść do siebie. To Ty stwarzasz mu komfort picia.
  • Rozpoznajesz jego głód, jesteś cały czas w gotowości, żeby go wyciszyć. A sama jesteś spięta, roztrzęsiona, masz trudności ze snem, ratujesz się tabletkami.
  • Musisz zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz – NIE MASZ ŻADNEGO WPŁYWU NA TO CZY ON PIJE, CZY NIE! On pije dlatego, że jest alkoholikiem, a nie dlatego, że za mało się postarałaś.
  • Wiem, że to trudne, ale musisz porzucić iluzję, że go wyleczysz.
  • Decyzja o abstynencji należy do niego i może tylko z niego wypłynąć. To on musi zdecydować. Jeżeli naprawdę będzie chciał przestać pić, to podejmie właściwe działania. Jeżeli będzie starał się o to tylko dla Ciebie, żeby uniknąć konsekwencji, to poniesie klęskę. To tylko kwestia czasu, kiedy znowu zacznie.
  • Jedyne co możesz dla niego zrobić, to przestać się nim zajmować. Pozwolić, żeby ponosił konsekwencje swojego picia. A przede wszystkim nigdy, przenigdy nie wolno Ci dawać mu pieniędzy ani spłacać jego długów.
  • Proszę Cię! Zajmij się sobą. Otul się, zasługujesz na miłość, ciepło i spokój. Zajmij czymś głowę. Wyśpij się. Idź na masaż. Zadzwoń do przyjaciółki. Idź na grupę dla współuzależnionych, zobaczysz, że nie jesteś sama. Dałaś się tylko jak głupia wmanewrować w toksyczny związek.
  • Panikujesz, cały czas o nim myślisz, zastanawiasz się, co można jeszcze zrobić. Nic nie można zrobić! Dopóki on nie będzie chciał zmian, one nie nadejdą. To nie oznacza, że on Cię nie kocha. On odrzuca cały świat. Ciągle wybiera butelkę i płaci za to duża cenę, znacznie większą niż te 30 zł za litr. Za to Ty za bycie z nim, płacisz cenę jeszcze większą. Ile razy czułaś się jak szmata, jak ścierka, jak mebel, z którego cały czas ktoś korzysta? Ile razy on złamał obietnice dane Tobie i nadzieję, które dzięki tym obietnicom zakiełkowały? Ile razy usłyszałaś, że widzisz tylko co złe, bo on jak nie pije to jest dobry i się stara, a Ty się czepiasz tylko jego picia? Zwróć na to uwagę! On pije co chwila i masz prawo być nieszczęśliwa. Nic Ci nie zrekompensuje tych kosztów emocjonalnych. Twój organizm już wkrótce zacznie się sypać.
  • Pytasz, co będzie, jeżeli zapije się na śmierć? To nie będzie Twoja wina. Jest dorosłym człowiekiem. Ma prawo podejmować swoje decyzje.
  • Bardzo pomoże CI wściekłość. Na początku to ona da ci siłę. Podobno na chorą osobę nie powinno się złościć. Na chorą nie, ale na taką, która się nie leczy i idzie ku samozagładzie, niszcząc przy tym Ciebie, masz prawo się złościć. Bądź wściekła
  • Rób to, na co masz ochotę.
  • Jak sobie poradzić z tęsknotą, która odczuwasz? Płacz, krzycz, gryź poduszkę. Twój stan będzie jak sinusoida, raz – dobrze, raz – źle, potem – znowu dobrze.  Jesteś wyczerpana, złamana, zniszczona, smutna. ale daj sobie czas. To minie. Obiecuję.
  • Czy są alkoholicy, którym się udało? Zdarzają się, ale wymaga to dużo pracy, cierpliwości i siły. Pamiętaj, to zależy tylko od niego.
  • Próbuj do skutku. Może kiedyś się uda. Ja jestem z Tobą i mocno trzymam za Ciebie kciuki. Rozumiem Cię.

40
anonimowe komentarze

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sławek
Gość
Sławek

Jestem alkocholikiem. Nie będę się rozwodził. Powiem krótko. Uciekaj ! I nie patrz za siebie.

Tania
Gość
Tania

Jeśli sam nie zdecyduje o tym by przestać pić nie ma szans żeby ktoś go do tego zmusił.Wiem coś o… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Jurek nie pije 17 lat nie chce do tego wracac. Teraz jestem szczesliwy

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Mój mąż 12 lat nie pije,ale sam musiał podjąć tą decyzję,nic na siłę,ale drugi raz nie była bym przez to… Czytaj więcej »

Viki
Gość
Viki

Dziewczyno , nie patrz na niego bo on nigdy nie przestanie wiem cis o tym żyje z alkoholikiem.juz ponad 30… Czytaj więcej »

Ania49
Gość
Ania49

Jakbym czytała o moim życiu z mężem alkoholikiem….

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Uciekaj ratuj się też to przeżyłam z moim mężem

MYSIA
Gość
MYSIA

Miałam ojca który do samego końca twierdził że nie ma problemu dziś nie ma go wśród nas

E. W.
Gość
E. W.

Znałam taką osobę. Porażka. Mimo chęci pije dalej.To jest ważniejsze od pracy i rodziny.Po wyjściu z Ośrodka nadrobil zaległości. Tam… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Jaki znany mu temat… Bardzo bliski… Ale udaje się sporej grupie ludzi. Mi się udało, Mam piękny staż abstynencji. Pomogłam… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Ja odeszłam po 23 latach po wielu próbach pomocy, nie udało się dla męża liczył się tylko alkohol a nie… Czytaj więcej »

Spiner 66
Gość
Spiner 66

Nie pije 10 i jest dobrze tylko Trzeba tego chcieć nic na siłę i trzeba umieć się przed samym sobą… Czytaj więcej »

Banan
Gość
Banan

16 lat nie pije ale czuję że po jednym piwku poszedłbym w tany

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Straszna choroba dotknąć może kazdego taka demokratyczna sam na nią choruje obrzydlisteo

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Też tak mam.

Arkadyjo
Gość
Arkadyjo

Widziałem siebie jak czytałem to jest smutne daj sobie spokój……..

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Ech niestety też to znam mój ojciec pił teraz niestety matka w międzyczasie wujek. Ani ojca ani wujka już niestety… Czytaj więcej »

Katrina 41
Gość
Katrina 41

Zarabisty tekst

Janka
Gość
Janka

Tak walczyła moja znajoma nie dość że pił bił z domu wynosił rzeczy i sprzedawał trwało to latami. Dzieci się… Czytaj więcej »

Cleo
Gość
Cleo

Dziewczyno szkoda Twojego zdrowia.Alkoholizm to poważna choroba.Trzeba wielkiej wytwałości i siły woli ze strony alkoholika i Twojej żeby to przezwyciężyć.On… Czytaj więcej »

Iwa
Gość
Iwa

Odejdż jak najprędzej.Alkoholicy to również idealni manipulacji.

Ada
Gość
Ada

Mój koszmar trwał cztery lata.Pomimo obiecanek i kilku dni kiedy był trzeźwy nie przestał…Minęło już dwadzieścia dwa lata A on… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Też jestem alkoholikiem. Nie pije od kilku lat….. Odkąd przestałem wziąłem ślub, urodzila nam się córka…. Powiem zostaw go zadbaj… Czytaj więcej »

Mamba
Gość
Mamba

Jestem po podobnym zwiazku. Trzy lata walki, kilka detoksow, obietnic tysiace. Ostatni cug…trwal 3miesiace. 9 pazdziernika minie rok nigdy jego… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Mam wuja alkocholika dzisiaj jest biznesmenem mam przyjaciela uzaleznionego od amfetaminy przestal brac i sie dorobil sam jestem alkocholikiem czasem… Czytaj więcej »