Nie pił już cztery miesiące, dzisiaj wypił duszkiem litr wódki. Już nie masz siły. Znikasz. Rzecz o życiu z alkoholikiem.

Wróciliśmy do domu i dałam mu pieniądze na ten zabieg. Znów był szczęśliwy, a ja fruwałam dziesięć centymetrów nad ziemią. Wygraliśmy – myślałam. Nawet błagałam go w żartach, żeby się napił, bo wtedy coś mu się stanie i będę go mogła pielęgnować, na wózku. Chciałam mu pokazać, że życie jest piękne, zachwycić go światem na nowo. Robiłam mu kanapki do pracy, kupowałam ubrania, urządzałam mieszkanie – firanki, pościele, koce, talerze, świeczniki, Sprzątałam i zawsze miałam dla niego jakiś prezent, drobiazg, żeby czuł się potrzebny, uwierzył, że jest mądry, męski, wspaniały, że go potrzebuję. Całe serce jak na dłoni. Byle by tylko spojrzał na mnie zachwycony, byle uwierzył i tak jak ja znienawidził ten swój nałóg. Dwa tygodnie! Tym razem wytrzymał tylko i aż tyle. Wpadł w ciąg. Pierwszy kilkudniowy odkąd się poznaliśmy. Nie odbierał telefonu, a jak trzeźwiał, to dzwonił i bełkotał – „Nie jestem pijany, wydaje ci się kochanie.” Mieliśmy spędzić kolejny weekend w Łodzi. Zapłaciłam już wcześniej za hotel. Skończyłam pracę w piątek wieczorem i ruszyłam, bo umówiliśmy już tam na miejscu. Kiedy prawie już dojeżdżałam, zadzwonił. Coś mu wypadło, ale już wsiada w pociąg. Wiedziałam, co wypadło, ale nie zrobiłam awantury. Wytrzeźwieje, zacznie się leczyć – myślałam chodząc bez sensu po mieście. Kiedy dotarłam do hotelu zobaczyłam, że na parkingu stoi jego samochód. Wtedy zaczął się prawdziwy koszmar. Był pijany, drażniło go wszystko. Nawet dioda świecąca w wyłączonym telewizorze. Chciał go rozwalić pięścią. Kiedy szukałam kontaktu, żeby wyłączyć telewizor z prądu, odepchnął mnie tak mocno, że uderzyłam głową o biurko. To miejsce boli mnie do dzisiaj, chociaż minęło już kilka lat. Potem próbował mnie siłą zatrzymać w hotelu. Miałam siniaki na nadgarstkach i szyi.

To wtedy dotarło do mnie, jak bardzo jest chory i że wcale nie zamierza się leczyć. To wszystko było na pokaz. Pozory, które miały chronić jego nałóg. Nie potrafiłam tam zostać, nie umiałam go zostawić. Zamówiłam taksówkę z dwoma kierowcami, zapłaciłam 800 zł i wracaliśmy trzema samochodami. Jeden kierowca musiał zabrać nas, drugi odprowadzić samochód mojego pijanego partnera, trzeci odwieźć kolegę z powrotem do Łodzi. Padał deszcz, wiało, płakałam. Byłam kompletnie wyczerpana. Tej nocy straciłam nie tylko duża sumę pieniędzy, ale też złudzenia i moją przyjaciółkę. Zadzwoniła, kiedy byliśmy już w drodze. Rozmawiałam z nią na głośno mówiącym. Nigdy przed nikim nie ukrywałam, że związałam się z alkoholikiem. Włączył się do rozmowy i kiedy ona powiedziała – „Proszę pana, pan ją zniszczy, ona tego nie wytrzyma” „No i chuj! – usłyszała w odpowiedzi – niech tak będzie.” To był nasza ostatnia rozmowa. Magda już później nie zadzwoniła. Po Łodzi nauczyłam się rozpoznawać jego głód. Wyczuwałam go zanim jeszcze się pojawił. Ten okres jest gorszy niż aktywne picie. Chociaż, czy może być coś gorszego? Kiedy pije, jest w ciągu, boję się o jego życie, paraliżuje mnie strach, że umrze. Przyjechałam kiedyś do niego. Był nieprzytomny, odwodniony, zasikany. Dusił się własnym oddechem. Jego oczy patrzyły ale nic nie widziały. Nie był w stanie wypić nawet łyka wody. Musiałam mu podawać wodę w swoich ustach. Tak jak robią to małpki. Tak się bałam, że umrze. Wreszcie nawet się z ta myślą pogodziłam. Rozrywał mnie ból, cierpienie.  A jak odejdę? Nie przypilnuję go i on się zapija na śmierć? Ubierałam go już do trumny, żegnałam się z nim.

40
anonimowe komentarze

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sławek
Gość
Sławek

Jestem alkocholikiem. Nie będę się rozwodził. Powiem krótko. Uciekaj ! I nie patrz za siebie.

Tania
Gość
Tania

Jeśli sam nie zdecyduje o tym by przestać pić nie ma szans żeby ktoś go do tego zmusił.Wiem coś o… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Jurek nie pije 17 lat nie chce do tego wracac. Teraz jestem szczesliwy

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Mój mąż 12 lat nie pije,ale sam musiał podjąć tą decyzję,nic na siłę,ale drugi raz nie była bym przez to… Czytaj więcej »

Viki
Gość
Viki

Dziewczyno , nie patrz na niego bo on nigdy nie przestanie wiem cis o tym żyje z alkoholikiem.juz ponad 30… Czytaj więcej »

Ania49
Gość
Ania49

Jakbym czytała o moim życiu z mężem alkoholikiem….

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Uciekaj ratuj się też to przeżyłam z moim mężem

MYSIA
Gość
MYSIA

Miałam ojca który do samego końca twierdził że nie ma problemu dziś nie ma go wśród nas

E. W.
Gość
E. W.

Znałam taką osobę. Porażka. Mimo chęci pije dalej.To jest ważniejsze od pracy i rodziny.Po wyjściu z Ośrodka nadrobil zaległości. Tam… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Jaki znany mu temat… Bardzo bliski… Ale udaje się sporej grupie ludzi. Mi się udało, Mam piękny staż abstynencji. Pomogłam… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Ja odeszłam po 23 latach po wielu próbach pomocy, nie udało się dla męża liczył się tylko alkohol a nie… Czytaj więcej »

Spiner 66
Gość
Spiner 66

Nie pije 10 i jest dobrze tylko Trzeba tego chcieć nic na siłę i trzeba umieć się przed samym sobą… Czytaj więcej »

Banan
Gość
Banan

16 lat nie pije ale czuję że po jednym piwku poszedłbym w tany

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Straszna choroba dotknąć może kazdego taka demokratyczna sam na nią choruje obrzydlisteo

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Też tak mam.

Arkadyjo
Gość
Arkadyjo

Widziałem siebie jak czytałem to jest smutne daj sobie spokój……..

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Ech niestety też to znam mój ojciec pił teraz niestety matka w międzyczasie wujek. Ani ojca ani wujka już niestety… Czytaj więcej »

Katrina 41
Gość
Katrina 41

Zarabisty tekst

Janka
Gość
Janka

Tak walczyła moja znajoma nie dość że pił bił z domu wynosił rzeczy i sprzedawał trwało to latami. Dzieci się… Czytaj więcej »

Cleo
Gość
Cleo

Dziewczyno szkoda Twojego zdrowia.Alkoholizm to poważna choroba.Trzeba wielkiej wytwałości i siły woli ze strony alkoholika i Twojej żeby to przezwyciężyć.On… Czytaj więcej »

Iwa
Gość
Iwa

Odejdż jak najprędzej.Alkoholicy to również idealni manipulacji.

Ada
Gość
Ada

Mój koszmar trwał cztery lata.Pomimo obiecanek i kilku dni kiedy był trzeźwy nie przestał…Minęło już dwadzieścia dwa lata A on… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Też jestem alkoholikiem. Nie pije od kilku lat….. Odkąd przestałem wziąłem ślub, urodzila nam się córka…. Powiem zostaw go zadbaj… Czytaj więcej »

Mamba
Gość
Mamba

Jestem po podobnym zwiazku. Trzy lata walki, kilka detoksow, obietnic tysiace. Ostatni cug…trwal 3miesiace. 9 pazdziernika minie rok nigdy jego… Czytaj więcej »

Jacek
Gość
Jacek

Mam wuja alkocholika dzisiaj jest biznesmenem mam przyjaciela uzaleznionego od amfetaminy przestal brac i sie dorobil sam jestem alkocholikiem czasem… Czytaj więcej »