Na dnie można znaleźć nadzieję

Siedział w pustym mieszkaniu. Sam. Sam. Sam. Czasami pogadał przez telefon z mamą, czasami zadzwonił jakiś klient ze zleceniem.

Co jest moim dnem? – zadał sobie pytanie. Rozwód, strata doskonałej pracy, długi…. Myślał, że tak. Że przecież wydarzyło się tak dużo złych spraw w jego życiu, że to dno wydawało się być wybetonowane i uzbrojone. No właśnie. Może było tak twarde, że nie dało się od niego odbić, że studnia, na której dnie było, była przepastna, za głęboka i na górze nie było widać światła. Te wszystkie zdarzenia nie wystarczały. Już, już myślał, że się odbił, przeszedł liczne terapię, spotkał cudowną dziewczynę (miłość swojego życia – tak o niej myślał), razem ogarnęli jego mieszkanie…. Zrobił nowe rozdanie. Było świetnie… Tylko że ciągle pił. Rzadziej, bo co trzy, cztery miesiące…. Ale jednak ciągle… I ona tego nie wytrzymała. Nie dała rady. Odeszła. A on został zupełnie sam…. Bo ona była całym jego światem. Chociaż nie wierzyła mu i ciągle mu mówiła, że jego światem jest wóda.

Nie wiedział co ma robić… Proszenie o kolejną szansę mijało się z celem, bo jego wiarygodność była zerowa. A ona za każdym razem, kiedy dzwonił mówiła mu z całkowitym chłodem, że już nie, że nie da rady, że to koniec, że wypaliła się w niej nadzieja. Ratował się myślą, że wypaliła się tylko nadzieja, a nie miłość. Że ona nadal go kocha, tylko nie umie już z nim być. Tylko co to za pocieszenie….

Co chwila za gardło łapała go panika, histeria, jak zwał tak zwał… Cholera go brała na to, że go zostawiła. Że jak tak mogła. A potem był wściekły na siebie, że pozwolił na to by odeszła, że nie mógł wziąć się za mordę i przestać pić. Kurwa!!!!!

Doprowadzał się do stanu, że miał wszystko w dupie. I jak tylko spływała kasa od klientów to odpalał wrotki. Pił i pił i pił. A potem dzwonił do niej i znowu słuchał tego zimnego tonu, że już nie, że wystarczy bl,bla,bla. Czasami słyszał, że płacze i tylko tak się napina, że niby taka chłodna. A może tylko mu się wydawało.

1
anonimowe komentarze

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowo
Gość
Anonimowo

taka klasyczna ofiara TWOJEGO wyboru