Majówka

Pochylał się i chował za półkę pustą flaszkę.

– To twoja wina!!! Kurwo, to Twoja wina? – krzyknął.

– Co? – zapytała bezwiednie.

– Bycek sro! Grilla zrobiłaś suko, a jaki to grill bez piwa, bez wódeczki… To ty wyrachowana suko mi to zrobiłaś.

Wyszła z garażu… Poszła przed siebie, przez łąki… – Przecież musi dać sobie szansę na życie. Normalne życie. „Pamiętaj zawsze możesz odejść.” – powiedział do niej profesor z Gniezna.

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments