Kiedy przemoc chwyta Cię za gardło…

  • Zaczynasz się bać. Kiedy śni Ci się coś złego wiesz już, że nadchodzi zły czas. Starasz się zrobić wszystko, żeby on był zadowolony i spokojny. Żeby nie syczał z wściekłością, nie rozwalał telefonu, albo szklanki z kakao dla dzieci. Godzisz się na komentarze pełne kpin, na upokorzenia. Stajesz się ekspertem w znajdowaniu usprawiedliwień jego zachowania – miał bardzo trudne dzieciństwo, matka go nie kochała, a ojciec bił, nie doceniają go w pracy, przyjaciel go zawiódł, no i koronne usprawiedliwienie – chyba to ja zrobiłam coś nie tak.
  • Ukrywasz przed rodziną i znajomymi jego wybuchy. On w towarzystwie bryluje, jest dowcipny i czuły, każdemu pomoże. Po co o tym mówić? – myślisz – przecież on się zmieni, a oni przez to przestaną go lubić.
  • Tak często słyszysz od niego, że jesteś zerem, że zaczynasz w to wierzyć.
  • Boisz się odejść, bo nie poradzisz sobie ekonomiczne, bo on oddzielił Cię od przyjaciół i jesteś sama, bo dzieci.

***

I co dalej?

  • Nie mam dobrych wiadomości. On się nie zmieni. Jest duże prawdopodobieństwo, że jego zachowania, będą eskalować i tak jak powiedziała Hanka – On Cię zacznie lać.
  • Zamienisz się w robota, który nic nie czuje, tylko w totalnej bezradności będzie działał w określonych ramach, żeby tylko przeżyć.
  • Przestaniesz siebie szanować. Oczywiście z miną do złej gry do ludzi – zadbana, uczesana, ubrana – „Ja sobie radzę.” Jedna bardzo mądra kobieta, której udało się uwolnić, powiedziała „Cały czas kłamałam. Okłamywałam rodzinę, dzieci, jego, a najbardziej samą siebie. Żeby tylko ten sitcom trwał.”
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments