Kiedy przemoc chwyta Cię za gardło…

Sandra. Łazienka była jej miejscem, to tylko tam potrafiła na chwilę znaleźć spokój i się wyciszyć. Może to sprawa kafelków. Tak długo je wybierała – białe z delikatnym wzorkiem w hiszpańskim stylu. Uwielbiała być w tej łazience. Zanurzać się w wannie i nie myśleć, chociaż przez chwilę. Zawsze wydawało jej się, że woda zmywa z niej napięcie. A napięcie było zawsze duże, bo nigdy nie wiedziała w jakim on będzie humorze.

Jacek. Pamiętała, że kiedyś przyszedł z pracy bardzo rozgoryczony, bo kolega awansował, a on nie. Zamknął się w łazience.  A ona stała pod drzwiami i namawiała go, żeby wyszedł, że to tylko głupi awans kolegi, że on jest lepszy, że im pokaże, że na pewno go docenią i że zaraz go przytuli i porozmawiają. Nie odzywał się, słyszała tylko rytmiczne uderzenia. Wyszedł z zaciętą miną. Nie pozwolił się dotknąć. Zobaczyła, że kostki jego prawej pieści są czerwone. Kiedy weszła do łazienki zobaczyła, że każdy kafelek jest pęknięty,
Kochanie, pokaż tą rękę – zaskomlała – zrobię Ci kompres. A on wrzasnął – Kompres, kurwa mi zrobisz? Odwal się! To przez Ciebie to wszystko. Gdybym był z inną kobietą zaszedłbym na szczyty. – Kochanie, proszę uspokój się. Coś wymyślimy. Pomogę Ci napisać cv, list motywacyjny, słyszałam, że w banku szukają ludzi – mówiła prawie szeptem. Przewrócił ją na podłogę i wykręcił rękę. To był pierwszy raz.
Zawsze robiła wszystko, żeby go nie rozdrażnić. Pisała za niego prezentacje do pracy, pomagała w pisaniu projektów, uruchomiała wszystkie swoje kontakty, żeby on robił karierę. Ciągle było coś źle. Nauczyła się żyć przy murze. Była mistrzynią w wyczuwaniu jego nastrojów. Dopasowała całe życie do niego, żeby tylko był zadowolony. Obcięła włosy, bo on lubi krótkie. Schudła, bo on lubi szczupłe. Pilnowała dzieci, żeby bawiły się cichutko w swoim pokoju – żeby nie przeszkadzać tatusiowi. Pilnowała, żeby w lodówce zawsze była jego ulubiona szynka (kiedyś jak nie dostała wędliny w pobliskim sklepie, jechał na drugi koniec miasta, zaklinając los, żeby tylko tam była). Przed jego przyjściem z pracy spryskiwała cały dom wodą cytrynowa, bo on lubił zapach cytryn. Koszule były powieszone w szafie w takiej kolejności jak chciał, a szuflada z majtkami i skarpetkami wyglądała jak w ekskluzywnym salonie z bielizną. Codziennie sprawdzała, czy jest wystarczająco równo ułożone. Jednak cały czas błahostki, na które ona nie miała żadnego wpływu rozjuszały go do nieprzytomności.
Pamięta, kiedy z przyjaciółmi umówili się na lodowisko. Wziął kamerę, żeby nagrywać dzieci. Na miejscu okazało się, że bateria jest rozładowana. Nachylił się do jej ucha i wysyczał – Kurrrrrwa, ja pierrrrrdolę, ty nieudaczniku, nawet kamery nie potrafisz naładować. Kiedy podszedł znajomy, uśmiechnął się do niego szeroko. Brylował w towarzystwie, żartował był uroczy. Ale co chwila szeptał jej do ucha, jak bardzo jest wściekły. Była na siebie zła, że nie pomyślała, żeby sprawdzić kamerę. – To moja wina – myślała. Zaprosił na kolacje znajomych. Kiedy szykowała w kuchni jedzenie, przyszła do niej koleżanka, panowie zostali w pokoju, dzieci pobiegły rysować. – Ale ja ci zazdroszczę, jak on Cię kocha. Co chwilę szepcze Ci coś do ucha. W ogóle masz fajnego męża. Taki pogodny z poczuciem humoru. – trajkotała. Sandra nie wytrzymała. Po policzkach zaczęły płynąc łzy. Nie mogła ich opanować. Starała się, ale po prostu nie mogła – Ojej co się stało. Dlaczego płaczesz, coś Cię boli, oparzyłaś się? – Hanka wzięła Sandrę za rękę. A ona nie umiał nic powiedzieć. Nie umiała zatamować łez i drżenia. Bała się wyjścia gości. Bała się, że jak on zauważy, że ona płacze to będzie jeszcze gorzej. I wtedy on wszedł do kuchni. Hanka wiedziona jakimś instynktem powiedziała – Zobacz Jacek, Sandra się oparzyła. No dalej, do łazienki, pod zimną wodę!
Łazienka. Tak! Łazienka, dlaczego o niej zapomniała. Tam zawsze jest spokój, tam się opanuje. Tylko, że Hanka weszła za nią i zobaczyła wszystkie kafelki. – Ojej, nowa łazienka, to tak mury pracują, że wszystko wam popękało?
– Haniu ja Ci nic nie mogę powiedzieć. Nie dziś. Umówmy się same. Ja już nie mogę….

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments