Facet popija, a kobieta stara pijaczka. Kobiety też piją i potrzebują pomocy.

Siedziała skulona na starej wersalce. Nie mogła się uspokoić. Dzisiaj rano jak odprowadzała synka do przedszkola usłyszała, jak woźna mówi do jednej z matek – Widzi Pani? Idzie ta stara pijaczka.

Wczoraj dzieciaka zapomniała odebrać z przedszkola. To jednak tak widać? – myślała – Przecież tak skrzętnie to ukrywa. Tłumaczyła paniom w przedszkolu, że miała awarie auta i telefon jej się rozładował. To prawda, że wypiła dwa piwa i przysnęła. Ale jak się ocknęła o siódmej i zobaczyła, że ma kilkanaście nie odebranych to od razu pobiegła. Przepraszała je bardzo. Dziwnie na nią patrzyły, ale była pewna, że dlatego, że są niezadowolone, że tak je przetrzymała. Jedna z wychowawczyń powiedziała, że jeśli jeszcze raz to się zdarzy to będą musiały zgłosić sprawę do kuratora, bo to już siódmy raz w tym miesiącu. Woźna dodała kpiąco, że chyba musi auto zmienić, bo ciągle się psuje. No i mały był trochę przestraszony, że będzie musiał w przedszkolu nocować. Powiedział – Mamo to nieładnie kłamać. Dlaczego powiedziałaś, że samochód się zepsuł, przecież my nie mamy samochodu. Przyznaj się, że spałaś jak zawsze. Boże tak się starała, dzieciak zawsze zadbany, ubrany, umyty. Okna wymyte w domu, firanki świeże, obiad ugotowany. A to, że sobie wypije parę piw to wielkie mi halo. Lepiej chyba tak niż by miała zrzędzić, płakać po kontach i afery robić. Wiedziała, że ludzie źle patrzą na kobiety, które piją, dlatego w towarzystwie nigdy nie piła. Zawsze po kryjomu, zawsze sama. Potem drzemka i dalej do przodu. Mąż ostatnio jej zwrócił uwagę, że straszne dużo tych puszek i butelek wyrzuca. Faktycznie kiedyś piła jedno, góra dwa dziennie, a teraz to więcej. Ale co to piwo to prawie jak nie alkohol, a jednak smuteczki odchodzą. Nawet jak mąż miał romans w pracy, to zagryzła zęby i przeczekała. Szybko się zorientowała. Tak się pachnił, stroił, nadgodziny brał, ciągle jakieś SMS-y wysyłał. Zaczaiła się kiedyś pod biurem męża i zobaczyła jak w trakcie tych nadgodzin wychodzi z dziewczyną, a ona wpatrzona w niego, a mizdrzyła się… Serce jej się złamało, ale przeczekała. Dwa lata czekała i się rozwiało. Matka jej zawsze mówiła, że facet poszumieć musi, ale rodzina, to rodzina, naobiecuje kochance złote góry i owoce, a potem raczkiem się wycofa i do żony wróci. Miała rację. Tak właśnie było. Z nikim o tym nie rozmawiała. Ale jak w trakcie gotowania obiadu piwko wypiła, albo wino otworzyła, czerwone, wytrawne, bo takie najbardziej lubi, to lżej jej było. Spać tylko nie mogła, ale jak przed snem wypiła, to zasypiała jak dziecko. I tak to się porobiło, że woźna w przedszkolu nazwała ją pijaczką. Facet jak chla, bije i pensje przepija to mówi się, że popija trochę, a jak kobieta sięga po alkohol to od razu stara pijaczka. Wstała z wersalki, wygładziła koc i poszła do łazienki. Spojrzała na siebie w lustrze. Może i wygląda jak pijaczka, może przesadziła. Buzię ma trochę spuchniętą i taki brzuch wysadzony, a nogi i ręce cienkie jak patyki. Nawet drogie ciuchy i makijaż tego nie ukryje. Mąż nigdy nie żałował jej pieniędzy, śmiał się, że jego żona to najpiękniejsza musi być. Nie wie, dlaczego zaczęła płakać. I to tak, że nie mogła tych łez zatrzymać. Leciały strumieniami, z piersi wydobył się szloch. Dobrze, że jest sama w domu. Matka zawsze jej mówiła – śmiej się, wśród ludzi, a płacz w ukryciu bądź lekka w tańcu, ale nigdy w życiu. Wzięła to sobie do serca. Na zewnątrz wszystko dobrze i zawsze „ok”, a w środku ocean. Pstryk. Ale lubiła ten dźwięk otwieranej puszki. Wypije kilka łyków i się ogarnie. Przecież niedługo czwarta, dzieciaka musi odebrać z przedszkola. Tym razem nie może zawalić. Dzisiaj punktualnie i w makijażu, żeby nikt nie zobaczył. Mąż by był zły i gadał, że ona po to nie pracuje, żeby w domu było jak w zegarku. No i to widmo kuratora. Może powinna gdzieś iść, pogadać. Psycholog jakiś? Płacz w ukryciu. – powtarzała sobie.


  • Kobiety też piją. Niestety. Tak jest. Piją w ukryciu, same i udają, że wszystko jest dobrze. A potem jak się wyda, to wszyscy pomstują, że taka nieodpowiedzialna, że dzieci, że mąż, że praca, wszystko przez to jej picie w gruzach.
  • Kobiety piją emocjonalnie. To utrudnia sprawę.
  • Przez ocenę społeczną u kobiet silniej rozwija się system iluzji i zaprzeczeń, łatwo zakłamują rzeczywistość i udają, że radzą sobie doskonale. Musi być bardzo źle, kiedy już same proszą o pomoc. A proszą rzadko.
  • Czasami jakiś zaniepokojony członek rodziny zwróci na to uwagę i namówi na leczenie. Ale materia jest twarda.
  • Kobiety piją w zawoalowany sposób – kropla wina na bezsenność, piwo w upał, szampan na opicie sukcesu i wódeczka do śledzia. Częste zapadanie w drzemki tłumaczą zmęczeniem. A śpią, bo są pijane. Zapach alkoholu tuszują perfumami. I tylko tę opuchliznę trudno ukryć.
  • Jeżeli jesteś kobietą, która ratuje się alkoholem, bo wydaje Ci się, że tylko wtedy uda Ci się przeżyć. Jeżeli jesteś zamknięta, robisz dobrą minę do złej gry i udajesz, że wszystko ogarniasz. Przyjmij naszą pomoc. Terapia pokaże Ci jak przeżywać emocje i odkryje ładniejsze dźwięki niż pstryknięcie zawleczki od piwa.
  • Jeżeli towarzyszysz kobiecie, która ma problem z alkoholem. Gadaj z nią. Pozwól, żeby emocje się skanalizowały, znalazły ujście. Pokaż jej możliwe drogi, ośrodki, terapię terapeutów. Pokaż jej, że świat to widzi, że nie da się świata oszukać. Że dzieci, dom, ona sama – wszystko leży i nie działa. Niech zawalczy o siebie. Niech powie sobie – to nie dwa piwka, tylko alkoholizm. A przy tej optyce otworzą się przed nią nowe możliwości.
  • Zawsze, w tej „pijaczce”, „starej ochlapusce”, „skończonej alkoholiczce” jest człowiek i jego historia, którą warto zobaczyć.
  • Czekamy na Ciebie!

Zapraszamy do kontaktu z naszym ośrodkiem terapii
tel. +48 575 904 908

anonimowe komentarze

avatar
  Subscribe  
Powiadom o