Dom dla lalek

Siedziała na środku pokoju i bawiła się lalkami. Lalki coś do siebie mówiły, a ona, Maja tak je mocno ściskała. Wtedy czuła, że robi jej się spokojniej, jak tak je mocno ściśnie, że aż cała drży.

Miała dwie lalki, które tata kupił jej na odpuście. Koleżanki w szkole śmiały się, że to podróbki Barbie, ale mama jej powiedziała „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.” W ogóle miała mało zabawek, kilka misiów, plastikowego kotka i te dwie lalki. Kiedyś razem z mamą, jak tata był na odwyku i mama była spokojna i się uśmiechała zrobiły domek dla tych dwóch lalek. Mama dała jej latarkę i powiedziała – Chodź Maju, idziemy na wyprawę do piwnicy. W piwnicy było ciemno, pachniało szczurami i wilgocią, wąskie korytarze i małe komórki wyglądały groźnie, ale ciepła dłoń mamy i światło latarki powodowały, że twarda kulka w środku brzucha, którą zawsze miała, rozpuszczała się. Mama podała jej maleńki srebrny kluczyk i pomogła otworzyć kłódkę. W małej komórce stały regały z przetworami, których mama podczas lata i jesieni robiła jak fabryka, żeby było co jeść, jak tata przepijał wszystkie pieniądze. Na drugiej ścianie była szafka zamknięta na klucz. Maja wiedziała, że mama trzyma tam cenne rzeczy, które tata mógłby wynieść i sprzedać. Tutaj w piwnicy były bezpieczniejsze. Mama z za szafki wyjęła kartony. – Mamy to! – mama się uśmiechnęła – Wyprawa zakończona sukcesem!

A potem wróciły do mieszkania, mama poskładała kartony i w ruch poszły nożyczki, materiały w kwiatuszki, srebrne i złote papierki po cukierkach, koraliki. Pracowały cały dzień i wieczorem lalki miały wspaniały dom. Z tapetami, mebelkami ze sklejonych pudełek po zapałkach, które ona, Maja dokładnie pomalowała farbami. Było nawet światło. A mama uszyła poduszki i kołdry dla lalek. Maja potem codziennie bawiła się tym domkiem. Przenosiła się w inny świat. W ogóle to był wspaniały czas. Chodziły z mamą na targ po kurę i włoszczyznę i gotowały razem rosół, wieczorami oglądały ulubione seriale mamy, a potem Maja zasypiała głaskana po włosach ręką mamy, a mama czytała swoje książki. Było tak spokojnie. Kulka w środku brzucha stawała się mięciutka i znikała.

Szybko to minęło. Któregoś dnia wieczorem wróciły z mamą od babci i kiedy otworzyły drzwi zobaczyły, że tatuś jest w domu… Ale wcale nie sam. Leżał na jakiejś brzydkiej pani i tak dziwnie się ruszał, a ta pani tak jakoś jęczała… W domu pachniało wódką… Tata wstał i z szerokim uśmiechem powiedział – O Basieńka moja wróciła. Poznaj Krysię, zostanie u nas kilka dni, bo jej mąż wyobraź sobie, kiedy była w szpitalu… – tata czknął – Zrobił z domu melinę.

Mama była szara, łapała powietrze jak ptaszek i wcale nie umiała nic powiedzieć.

A wtedy tata zmienił się na twarzy, wykrzywił, zamachnął się na mamę i krzyknął – Co?! Zatkało kakao? Już myślałaś, że twój Jędruś jest tylko twój. A tu niespodzianka! – chwycił mamę jedną ręką za policzki i tak ją mocno ścisnął i wysyczał – Tak suko! Kiedy mi ostatnio dupy dałaś? No kiedy? Oj Jędruś, przestań, śmierdzisz alkoholem, Jędruś Maja nie śpi… – tata piskliwie naśladował mamę. I kiedy mama się wyrwała, tata spojrzał na domek dla lalek i krzyknął – Dobrze się bawiłyście laleczki jak mnie nie było! – i z całej siły skoczył na domek i zaczął po nim deptać.

Mama wzięła ją, Maję za rękę i wybiegły na klatkę schodową, a potem na ulicę…. A potem Maja obudziła się w domu u babci, wykrochmalonej pościeli.

Słyszała jak w kuchni mama płacze, a babcia jej tłumaczy – Basiu poradzimy sobie. Wreszcie zrozumiałaś, że Andrzej jest potworem. Zobacz co on [przez tyle lat z ciebie zrobił. Z pięknej kobiety, stałaś wychudzonym, znerwicowanym wrakiem z lękiem w oczach. A ten dzieciak biedny? Czy ty widzisz jak w Mai jest dużo smutku, jak mało beztroski. Nawet jak bawi się tymi lalkami to jakoś dziwnie je ściska.

Mama szlochała i śmiała się na zmianę. Maja bała się, że mama oszalała. Ale babcia jej potem wytłumaczyła, że w mamie mieszała się rozpacz, że musiała uciekać z nią, Mają, od taty, z radością, że będzie już dobrze, spokojnie i bezpiecznie.

Za kilka dni do drzwi zadzwonił tata. Był piękny, w białej koszuli, ogolony, pachnący. W rękach miał róże czerwone dla mamy i nową lalkę dla niej, Mai. I to nie żadną podróbę, tylko prawdziwą w różowym pudełku i w złotej sukience.

Ciekawe czy mama znowu się zgodzi i wrócimy do domu, czy tym razem nie, bo babcia jej nie pozwoli. Ciekawe…


  • Czy myślałeś kiedyś o swoim dziecku?
  • Czy zastanawiałeś się co ono czuje? Co o Tobie myśli?
  • Twoje dziecko Cię Kocha, boi się Ciebie, wstydzi się, trzyma za Ciebie kciuki, żeby wreszcie Ci się udało, jest przerażone, kocha Cię, moczy się w nocy kiedy słyszy jak otwierasz drzwi, boi się o mamę, Kocha Cię, kłamie koleżankom, że jesteś chory i dlatego się przewracasz na ulicy, biegnie po wódkę, żebyś nie wsiadł do auta po sześciu piwach, bo jesteś niedopity, Kocha Cię, po kryjomu szuka ukrytych butelek i wylewa wódkę do zlewu, a potem wlewa do nich wodę, lub herbatę, cieszy się kiedy obiecujesz, że już nie będziesz pił, obgryza paznokcie, jest ciche, smutne, boi się, Kocha Cię……
  • Twoje dziecko będzie w przyszłości DDA – dorosłym dzieckiem alkoholika. A wraz z tym będzie niosło cały pakiet cech, które nie będą pozwalały mu być szczęśliwym.
  • Twoje dziecko będzie chodzić na terapię w poszukiwaniu szczęścia albo będzie pić na umór, żeby zniknąć dla świata, albo zwiąże się z alkoholikiem jeszcze gorszym niż Ty, albo będzie idealnym perfekcjonistą, który kosztem siebie dąży do doskonałości. Będzie pedantem do utraty sił i poczucia luzu, będzie wizerunkowy – wszystko markowe, idealne najlepsze, żeby przykryć ten wstyd i brud którymi nasiąknęło w dzieciństwie. Będzie bohaterskie jaki jego matka i będzie wchodzić tak jak jego trzeźwa matka i pijany ojciec w grę pozorów i zaprzeczeń.
  • Czy myślałeś kiedyś o swoim dziecku?
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments