Majówka

pijany na grillu

Janek dzisiaj wychodził ze szpitala. Jej siostra od razu ją poprawiła, że nie ze szpitala tylko z odwyku. No to fakt. Był na odtruciu po tym jak przeprowadził się do garażu i pił przemysłowe ilości alkoholu. Po miesiącu nie umiał już przestać.

Czytaj dalej Majówka

Luty się kończy. Coś optymistycznego!

Maciek nie pije od sześciu dni. Siedzi od dwóch dni w ośrodku. Żona go przywiozła. Prawie była żona. Powiedziała, że jak teraz znowu zapije to ona ma już kartony spakowane i wyprowadza się do hotelu pielęgniarskiego i że ostatni raz mu pomaga. Bardzo chce wytrzeźwieć. Tak bardzo jak nigdy. Wszystko odda i wszystko zrobi, żeby być trzeźwy. Tylko niech tutaj ktoś mu powie jak. Bo on już nie chce pić, a jednocześnie wszędzie gorzałka się do niego uśmiecha i pić mu się chce tak strasznie, że nie daje rady. Dopiero sześć dni minęło, a już go skręca. Siedzi na kanapie i czeka aż wszyscy się zejdą i rozpocznie się terapia grupowa. Wchodzi jakiś facet, siada koło niego. – Cześć – mówi – przyjechałem na odtrucie wczoraj. Maćka zalewa fala gorąca, śmieje się nerwowo – Ty siadaj gdzieś indziej i mi tu nie chuchaj, bo ja tu się leczyć przyjechałem, a nie tonąć w oparach….

Czytaj dalej Luty się kończy. Coś optymistycznego!